Castello di Ama

piątek, 28 listopada 2014

Castello di Ama

 
Wysłany przez Ruth Albracht

Raz w roku cała ekipa To Tuscany spotyka się w Toskanii. Tym razem zatrzymaliśmy się w  willach letniskowych w przeuroczej posiadłości Casanuova di Ama . Po całodziennych dyskusjach czekała na nas nagroda w postaci wystawnych kolacji i niezwykłych wycieczek.

Pracownicy i przedstawiciele To Tuscany mieszkają w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Australii, Francji, Polsce, Włoszech  oraz Holandii. Jest to przyjazna i ciepła grupa ludzi, których wspólną pasją jest Toskania.

W tym roku wybraliśmy się na zwiedzanie i degustację do słynnej winnicy Castello di Ama. Po krótkim spacerze przez winnice w promieniach zachodzącego słońca, dotarliśmy do pięknie odrestaurowanej winiarni.  Istniejąca w tym miejscu od 500 lata osada Ama należała do znanych toskańskich rodzin, które tworzyły tu wino. Posiadłość została odrestaurowana i w 1960 roku rozpoczęto tu na nowo produkcję , słynnego Chianti Classico, jedego z najbardziej prestiżowych win na świecie. Dzisiaj właścicielami Castello di Ama są Lorenza Sebasti oraz Marco Pallanti. Marco w 2003 r. uzyskał tytuł najlepszego winiarza Włoch. Przez ostatnie ćwierćwiecze udało im się stworzyć gamę znanych i nagradzanych win, zebrać kolekcję sztuki współczesnej i osiągnąć biznesowy sukces.

Posiadłość jest na tyle rozległa i ma tyle zakamarków, że każda z grup odwiedzających Castello di Ama oprowadzana jest przez przewodnika. Podczas godzinnego spaceru dowiedzieliśmy się sporo o produkcji wina i mieliśmy możliwość podziwiana niezwykłej kolekcji rzeźb i instalacji autorstwa m.in. Michelangelo Pistoletto, Anisha  Kapoor czy Louise Bourgeois. Trudno powiedzieć, co wzbudzało nasze większe zdziwienie – techniki winifikacji (choćby przelewanie co 3 miesiące wina z beczek, aby można było je wyczyścić i usunąć osad) czy umiejętność wtopienia w toskański krajobraz często niełatwej sztuki współczesnej.
 

 

Indyjski artysta Anish Kapoor w tradycyjnej kapliczce z kamienia z freskami na ścianach zainstalował w podłodze czerwoną półkulę, symbol energii wszechświat. Stara podłoga została usunięta, a następnie wykonano nową betonową podłogę z dziurą na środku, głęboką na półtora metra. Tam wstawiono instalacje lamp, aby stworzyć czerwone, migocąco -pulsujące światło. Gdy weszliśmy do malej kapliczki, byliśmy kompletnie zaskoczeni, wyglądało to jak świecąca kula gorącej lawy w podłodze, którą można z łatwością dotknąć. Magia!

Kolejnym zaskoczeniem była zachwycająca praca Louise Bourgeois zatytułowana „Topiary.”. Postać kobiety z kwiatem zamiast głowy i ramion została umieszczona na dnie jaskini. Róż marmuru z Carrary kontrastuje z surowym, ponurym otoczeniem, całość sprawia baśniowe wrażenie.

Ciepłe przyjęcie, interesujące opowieści oraz wspaniała atmosfera sprawiają, że chce się powrócić do Castello di Ama. Połączenie dawnej tradycji Toskanii oraz sztuki współczesnej jest czymś niezwykłym.

Z pewnością warto połączyć degustacje win i wycieczkę po posiadłości z podziwianiem niezwykłej sztuki nowoczesnej na tle czarujących widoków. Podczas degustacji można skosztować wszystkich rodzajów wina, od podstawowego Chianti Classico po wina jednoparcelowe, czyli pochodzące z winogron zebranych na najlepszych fragmentach winnicy. Na miejscu produkowana jest także oliwa DOP Chianti Classico. Degustacja trwa ok 2,5 godziny.
Aby uzyskać więcej informacji o cenach i rezerwacji skontaktujcie się z Castello di Ama
. www.castellodiama.com
Czytaj więcej

ŚWIATŁO, KAMERA, AKCJA…

piątek, 21 listopada 2014


ŚWIATŁO, KAMERA, AKCJA…

Wysłany przez

Te słowa zazwyczaj słyszą aktorzy w Hollywood, ale tym razem podczas corocznego spotkania To Tuscany to za nami chodziła ekipa filmowa, przygotowująca materiał do filmu promującego na każdą z naszych stron internetowych – anglojęzyczną, niemiecką, francuską, holenderską i polską. Film, kręcony z ziemi i powietrza, pokaże nasze wille oraz zaprezentuje każdego z nas, łącznie z właścicielem firmy.

Niektórzy stresowali się kręceniem filmu, zastanawiali się co powiedzieć, innym żony nakładały lakier na włosy, jeszcze inni zastanawiali się, jak szybko zrzucić te 5kg, które kamera podobno dodaje!

Naszym pierwszym punktem w harmonogramie była wizyta w winnicy i galerii sztuki Castello di Ama, która mieści się w odległości krótkiego spaceru od posiadłości Casanuova di Ama gdzie wszyscy mieszkaliśmy (potrzeba było dla nas aż 4 domów - Annamaria, Villa Gallo Nero, Le Volte i Il Forno). Instalacje i rzeźby z kolekcji Castello di Ama zostały wykonana na specjalne zamówienie przez różnych międzynarodowych artystów, takich jak Anish Kapoor, Michelangelo Pistoletto, Louise Bourgeois oraz Cristina Iglasias. Właściciele są bardzo dumni z tej współpracy.

Prawdziwe kręcenie filmu zaczęło się, gdy nagrywaliśmy nasze indywidualne wypowiedzi. Nerwy szybko minęły, w końcu mówiliśmy do kamery tylko to, co setkom naszych gości w ramach naszej pracy. Mówienie o Toskanii i willach w Toskanii przychodzi nam z łatwością, wszyscy spędziliśmy wiele czasu odwiedzając ten region, więc możemy pewnie wypowiadać się w tym temacie.

Pogoda w październiku w Toskanii potrafi być zmienna, ale nam dopisało szczęście. Słońce świeciło, było ciepło jak późnym latem, co pomogło filmowcom uchwycić piękno okolicy, a nam pozwoliło na odrobinę lenistwa na świeżym powietrzu w oczekiwaniu na kolejne ujęcia.


Nasza grupa odwiedziła następnie Radda in Chianti gdzie kilka głów się za nami obróciło, bo nie często pojawia się tam ekipa filmowa. Do tego część z nas była ubrana w kurtki i koszulki firmowe, które dostaliśmy specjalnie do nakręcenia filmu, więc z pewnością to my byliśmy obiektem dziwacznych spojrzeń mieszkańców. Jeden z nich, Luciano, jest bardziej przyzwyczajony do kamery filmowej niż my. Prowadzi prowadzi słynne delikatesy Porciatti w Radda, występował kilka razy jako szef kuchni w różnych włoskich programach o gotowaniu. Jego ruchliwy sklep wiele razy był tłem w programach telewizyjnych o lokalnych produktach i typowym życiu codziennym.

Pozostając w temacie szefów kuchni, Andrea z Pasta e Fagioli, który był naszym prywatnym kucharzem, zaserwował wyśmienity posiłek dla całej naszej ekipy - porcetta (pieczona wieprzowina) była tak wyśmienita, że nawet niektórzy wegetarianie złamali się i poprosili o niejedną porcję, tak dobre to było!

Gorąco polecamy firmę Mediabrighton świadczącą usługi filmowe, Annelies i Ben Simon sprawili, ze byliśmy zrelaksowani i czuliśmy się bardzo dobrze podczas filmowania. http://www.mediabrighton.com/
 

 
 
Czytaj więcej

Festiwal wina w Panzano in Chianti

piątek, 14 listopada 2014


Festiwal wina w Panzano in Chianti

Napisane przez Sean Caulfield

Być może nic w tym dziwnego, że we Włoszech nie brakuje festiwalów win, natomiast w regionie Toskanii na pewno jest ich dość dużo, a Vino al Vino (Wino w Winie) odbywający się w Panzano in Chianti jest jednym z wyróżniających się przykładów. Lokalni producenci są tu najważniejsi, dzięki czemu atmosfera jest bardziej intymna niż u konkurencji, a dla prawdziwych miłośników wina jest to idealne miejsce z tym trunkiem, jako gwiazda w roli głównej.

Vino al Vino jest organizowany przez grupę 20 lokalnych winiarzy i w ostatnich latach rośnie w siłę.  Udaje się utrzymać ten festiwal, jako relatywnie małą imprezę, co jest dobrą alternatywą dla dużych festiwali win, (które, nie zrozumcie mnie źle, są fantastyczne na swój własny sposób). Mieszczące się pomiędzy większymi miastami Greve i Castelina, Panzano jest klasycznym małym, toskańskim miasteczkiem, które stanowi piękną oprawę festiwalu, głownie dzięki otaczającej je sielankowej scenerii.  Z miasteczka Panzano in Chianti, ulokowanego na szczycie wzgórza, rozciągają się niesamowite widoki na okoliczne winnice i gaje oliwne, co jest kwintesencją włoskiej wsi.

Festiwal odbywa się na głównym placu w sercu Panzano, gdzie producenci win rozkładają swoje drewniane stoiska wokół centralnego skweru. Z jednej strony skweru znajduje się punkt, przy którym wita się odwiedzających i można tam kupić kieliszek za 15 Euro, a potem kosztować tyle wina na ile się ma ochotę, bez dodatkowych kosztów! Te 15 Euro za kieliszek jest wkładem w koszty festiwalu, co jest świetną ceną, jeśli macie zamiar pojawić się tam w czwartek albo piątek, bo możecie przychodzić codziennie i częstować się winem w cenie tej jednej opłaty.  Nawet, jeśli możecie przyjść tylko na parę godzin, to jest to i tak dobra cena za ilość różnych win, które można spróbować, nie wspominając już o świetnej atmosferze. A, i oczywiście, macie kieliszek na pamiątkę!

Zaraz przy wejściu na skwer znajduje się mały bar, gdzie serwuje się wszystkie dostępne wina do degustacji. Najlepszym sposobem, aby dobrze się bawić, to złapać za kieliszek wypełniony winem, na które macie ochotę i przejść się do stanowiska winiarni, która je wyprodukowała, aby dowiedzieć się, co dokładnie znajduje się w Waszym kieliszku. Każda winnica z okolic ma swój sektor, na którym wystawia swoje produkty i jest to fantastyczna okazja, żeby dowiedzieć się więcej o procesie produkcji wina oraz filozofii i metodzie produkcji każdego z producentów. Nie ważne czy lubicie napić się wina od czasu do czasu, czy trochę częściej, na Vino al Vino macie okazje spróbować szerokiej gamy różnorodnych rodzajów win i zdecydować, które jest Wasze ulubione. 

Kiedy znajdziecie ten Wasz wyborny trunek, to bez wątpienia będziecie chcieli butelkę, albo nawet i skrzynkę lub dwie, zabrać ze sobą i wypić w swoim czasie. Na szczęście organizatorzy festiwalu pomyśleli o tym i zaraz przy wejściu znajduje się stoisko z obsługą, która chętnie pomoże kupić lub zamówić wybrane wino. Pracuje tam bardzo pomocna pani, która mówi w wielu językach, a wina ze wszystkich winiarni są poustawiane tuż za nią. Można na miejscu kupić butelkę, lub złożyć większe zamówienie z dostawą, aby później delektować się i wspominać festiwal przez długi czas!

Oczywiście festiwal koncentruje się na winie, ale nie byłaby to prawdziwie włoska impreza gdyby zabrakło smacznego jedzenia. Tak się składa, że w Panzano in Chianti mieszka Dario Cecchini, światowej sławy masarz oraz kucharz. Prowadzi Antica Macelleria Cecchini (Stary sklep mięsny Cecchinich) biznes rodzinny, który ma już ponad 250 lat. Dario, to bardzo barwna postać, posiada trzy restauracje w Panzano, a w każdej serwuje się różne rodzaje dan mięsnych (oraz kilka wegetariańskich). Miasteczko szczyci się również doskonałą piekarnią, co dowodzi, że wino nie jest jedynym lokalnym produktem wartym rozgłosu.



Lokalne restauracje maja swój wkład do świetnej atmosfery festiwalu, wychodzą ze swoich lokali, aby ustawiać stoły wzdłuż ulic. Kelnerzy przechodzą tam i z powrotem obsługując gości siedzących po obu stronach ulicy, którzy w promieniach słońca jedzą pyszne potrawy i korzystają ze wspanialej atmosfery. Dlatego Panzano, jak nigdzie indziej, jest idealnym miejscem, aby wybrać się na obiad w dni festiwalu, nawet, jeśli nie pijecie wina! Wczesnym wieczorem w sobotę i niedziele grają jazzowe zespoły na żywo, a wielu lokalnych artystów wystawia swoje prace, co jest w bardzo włoskim stylu.

Oczywiście dla tych, którzy są tam z powodu win, restauracje i piekarnia, (które oferują przeróżne przekąski w tym czasie) są bardzo przydatne, ponieważ potrzebujecie cos zjeść w trakcie degustacji tych wszystkich win. W przeciwnym razie skończyłby by się to upadkiem, albo zapomnielibyście, które wino tak bardzo Wam smakowało!

Festiwal win w Panzano in Chianti jest wspaniałym małym wydarzeniem dla tych, którzy chcą zakosztować prawdziwej kultury Toskanii w pięknym miejscu. To idealna okazja, aby rozszerzyć swoją wiedzę o winach z dużą ilością do nauczenia się i wchłonięcia. Często odzywają się do nas goście, którzy tam byli a potem wyszukują wina z region Panzano na całym świecie. Na szczęście jest to dość łatwe, gdyż są one dostępne w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i całej Europie, a smak wina z Panzano jest warty zachodu.

Vino al Vino odbywa się co roku w trzecim tygodniu września, tuż przed rozpoczęciem dożynek. Trwa cztery dni od czwartku do niedzieli, co oznacza, że można wstąpić na jeden dzień lub zrobić z tego dłuższy wypad. A czego więcej potrzeba aniżeli pięknej spokojnej atmosfery w środku Chianti w słoneczny dzień!

Aby dowiedzieć się więcej o Panzano, sprawdźcie nasz przewodnik po okolicy, a jeśli szukacie kwatery w czasie pobytu na festiwalu przejrzyjcie nasza ofertę willi niedaleko Florencji, Panzano in Chianti oraz okolic. Nie wahajcie się napisać email lub zadzwonić pod numer: +48 530 504 008 jeśli potrzebujecie porady lub więcej informacji.
Czytaj więcej

Spacer po Via Francigena

środa, 5 listopada 2014

Spacer po Via Francigena

Ciepły, słoneczny, jesienny dzień w Toskanii to idealna pora, aby wybrać się na spacer po Via Francigena, czyli tak zwanej „Drodze Lombardzkiej”. Musieliśmy przejechać 20 minut samochodem z Chianti na lokalny parking w Abbadia d’Isola, aby spotkać się z naszym przewodnikiem Ingo, który już tam na nas czekał. Przesiedliśmy się do podstawionego minibusa, którym pojechaliśmy do Castello della Chiocchiola, gdzie zaczynała się nasza wędrówka.

Ingo pamiętał o wszystkim i przygotował dla każdego butelkę schłodzonej wody. Gdy zarzucił swój plecak, (który zapewne wypełniony był użytecznymi narzędziami i apteczką pierwszej pomocy) wyruszyliśmy wzdłuż zakurzonej drogi w kierunku lasu.

Pogoda była wspaniale ciepła i nie mogłem się doczekać tej wyprawy. Ingo zaczął opowiadać nam o pielgrzymkach i co nieco o historii. I oto, czego się dowiedziałem.

Trasa Via Francigena zaczyna się w Canterbury w Anglii (mieszkam około 30 km od tego miejsca) i ciągnie się przez Francję, Szwajcarię i w dół przez cale Włochy do Rzymu.

Chociaż powiedziałem, że pielgrzymki zaczynały się w Canterbury, to nie była w 100% prawda. Punkt początkowy na całej trasie różnił się w zależności od tego skąd pochodziłeś, nie oczekiwano od mieszkańca Francji, aby zaczynał w Canterbury. Arcybiskup, Sigeric Poważny osobiście przebył i udokumentował pielgrzymkę w 990 roku i stał się samozwańczym autorytetem w tej dziedzinie. Dlatego właśnie nieoficjalnym punktem początkowym zostało miasto Canterbury w hrabstwie Kent.

Trasa nie zmieniła się za bardzo od czasów średniowiecznych, ale z powodu modernizacji oraz budowy nowych dróg itp. niewielkie obejścia musiały zostać wykonane. Jednak mawia się, że w Toskanii jest mnóstwo nietkniętych krajobrazów i leśnych ścieżek, które tylko nieznacznie zmieniły się przez te lata.

Szlak prowadził nas przez różnorodne lasy, otwarte przestrzenie i wzdłuż krętych, białych dróg. Zaleca się wygodne i odpowiednie buty, gdyż ścieżki są pełne luźnego żwiru i kamieni, na których poślizgnąłem się kilka razy. Jeśli planujecie przejechać trasę na rowerze to radze wyposażyć się w ochronne ubrania i nabrać trochę doświadczenia w tym sporcie.

Po prawie dwóch godzinach marszu wyszliśmy z lasu na otwartą przestrzeń, skąd wyłonił się piękny widok na dolinę w kierunku majestatycznego, otoczonego murem miasta Monteriggioni. Ingo powiedział nam, że to średniowieczne miasto było miejscem oblężenia i walk pomiędzy mieszkańcami Florencji i Sieny. Jest ono również słynne na całym świecie z gry wideo ”Assassins Creed”. Jednakże po powrocie do domu w Anglii, mój nastoletni syn poprawił mnie i poinformował, że to było w grze Assassins Creed 2!

Przeszliśmy przez dolinę do miasta Monteriggioni, do którego weszliśmy przez jedną z oryginalnych bram warownych. Monteriggioni to urocze małe miasteczko, w którym znajduje się kilka barów i sklepów z pamiątkami. Usiedliśmy przy głównym placu i popijając nasze chłodne napoje rozkoszowaliśmy się atmosferą minionych epok. Gdy tak siedzieliśmy i rozmawialiśmy podszedł do nas Andrea, właściciela firmy turystycznej (biketourandrea@gmail.com), który przyszedł nas przywitać.

Po zasłużonym odpoczynku i szybkim zwiedzaniu starego miasta nadszedł czas, aby opuścić to malownicze miejsce i jego historię.  Z powrotem szliśmy tylko około godziny, gdyż wybraliśmy trasę krótszą od tej, którą przyszliśmy. Podczas drogi spróbowaliśmy jakiś czerwonych jagód, które rosły na żywopłotach wzdłuż drogi, na prawdę wczuliśmy się w rolę pielgrzymów.

Słońce już powoli zachodziło nad Toskanią, gdy dotarliśmy z powrotem do naszego minibusa. Ingo uprzejmie odwiózł nas do naszych samochodów i po długich pożegnaniach i żartach wróciliśmy do naszej willi, aby napić się zasłużonej lampki najlepszego Chianti Classico.

Dowiedziałem się wielu interesujących faktów dotyczących Via Francigena, które celowo tutaj ominąłem. Jeśli chcecie dowiedzieć się tego, co ja wiem, to musicie sami wybrać się w taką podróż (może niekoniecznie z Canterbury).  I koniecznie pozdrówcie Ingo ode mnie!

Paul Perry.
Czytaj więcej
Kontakt

Dlaczego To Toskania?

  1. 1) Ponad 750 domów w Toskanii
  2. 2) Gwarancja najlepszej ceny!
  3. 3) Pełna ochrona danych
  4. 4) Sami sprawdzamy i opisujemy każdy dom
  5. 5) Dobrze znamy Toskanię

odwiedzić witrynę internetową

Podziel się