Pięć ośrodków jogi, które warto odwiedzić w Toskanii

piątek, 19 grudnia 2014

Pięć ośrodków jogi, które warto odwiedzić w Toskanii


Czy szukacie jakiegoś miejsca wytchnienia tej wiosny lub lata, a może zasługujecie po prostu na odpoczynek. Możecie naładować swoje baterie na wiele sposobów, ale zdrowy odpoczynek na łonie natury może zdziałać wiele dobrego. Nie musicie być żadnym guru, aby odwiedzić ośrodek medytacji; wiele kursów organizowanych jest dla amatorów i poczatkujących. Jeśli chcielibyście poćwiczyć swoje czakry w środku pięknej, toskańskiej wsi, to zebraliśmy dla Was pięć pomysłów jak to zorganizować:

Ośrodki jogi w Toskanii


Zaledwie 30 minut drogi od Pizy, Villa Benvenuti oferuje zajęcia medytacji i jogi w pięknej, odrestaurowanej willi z XVII wieku. Można sobie wybrać na miejscu świeże owoce i warzywa, z własnej uprawy, które są również używane do przygotowania przepysznych, świeżych dan. Oferowane są tam również masaże i inne zabiegi.

Eat, Pray, Move’ („Jedz, módl się, ruszaj się”) ten ośrodek organizuje turnusy w lecie 2015. Założenie jest proste, ale potężne. Jecie znakomite włoskie jedzenie w pięknym rejonie Toskanii. “Modlicie się”, czyli bierzecie udział w długich sesjach medytacji oraz ruszacie się uprawiając jogę. Kursy te cieszą się bardzo dużym wskaźnikiem powracających klientów, gdyż wielu odwiedzających przyjeżdża tam regularnie!

Ebbio Yoga Farm to idylliczne gospodarstwo gajów oliwnych i winnic, usytuowane niedaleko Sieny. Oferuje swoim gościom niepowtarzalną okazję, aby się wyciszyć i odkryć siebie. W dodatku do codziennych zajęć jogi i prowadzonych sesji medytacji, jest również możliwość odwiedzenia lokalnego zamku i targu. Wyśmienita kuchnia i idealne położenie przyczyniło się do otrzymania znakomitych recenzji od byłych gości.

 Melanie Willshire prowadzi fantastycznie intensywny kurs niedaleko miasta Lukka. Położony w niezmąconym, naturalnie pięknym krajobrazie, otoczony górami Toskanii, ośrodek ten przeznaczony jest dla par, nawet, jeśli tylko jedna polówka bierze udział w ćwiczeniach.

Pete Guinosso prowadzi Italy Yoga Retreat , który jest przedstawiany jako “niestandardowy ośrodek jogi”. Atmosfera tam jest bardzo zrelaksowana, z poranną kawą i śmiechem w ciągu dnia. Sesje jogi Vinyasa są prowadzone rano, następnie są sesje relaksacyjne, a wieczorem wyśmienite jedzenie i zabawa pod gwiazdami.

 

Oferujemy piękne wille na wynajem w Toskanii gdzie możecie zatrzymać się odprężeni po turnusie jogi, albo skąd możecie wybrać się na jednodniowe wycieczki lub sesje. Jeśli jesteście zainteresowani, którąś z naszych willi możecie zadzwonić +48 530 504 008 lub napisać email na adres: mikolaj@to-toskania.pl
Czytaj więcej

Winnica Riecine w Gaiole in Chianti

piątek, 12 grudnia 2014

Winnica Riecine w Gaiole in Chianti


Napisał
Sean Caulfield (12/12/2014)

Dla większości przyjezdnych w Toskanii (oraz mieszkańców takich jak ja) wspaniała jakość lokalnego wina to jedna z głównych atrakcji. Czy jest coś lepszego niż odpoczynek wieczorową porą w cieplej Toskanii popijając dobre Chianti lub Vin Santo? Na szczęście dla mnie, ja mam bezpośredni dostęp do tych dobroci, dzięki mojej przyjaźni z Sean O’Callaghan, naczelnym producentem wina w winnicy Riecine w Chianti.

Winnica Riecine mieści się niedaleko Gaiole in Chianti i w obecnej postaci jest już prowadzona od 40 lat, a Sean pracuje tam już 23 lata. Jednakże są dowody, które wskazują, że wino było tam produkowane już w 1112 roku, co oznacza, że ta część Chianti jest przesiąknięta dziedzictwem produkcji wina.

Winnica ta specjalizuje się w Chianti Classico i Sangiovese, oba style wina są mocno powiązane z rejonem. Chianti to nazwa chroniona, co oznacza, że wino musi być produkowane według odpowiednich procedur, wyłącznie z winogron uprawianych w regionie Chianti. Na początku października tego roku odwiedziłem Rieciene, aby sprawdzić, co czyni ich wina takie wyjątkowe.


Według Seana, wszystko było zupełnie inne w Riecine w 1991, kiedy rozpoczął tam prace. Wracając do tych dni, gdy lokalni rolnicy byli dzierżawcami i połowę zbiorów musieli oddawać właścicielom ziemi, kładziono nacisk na ilość, a nie jakość. Sean to zmienił, skupił się na jakości, zezwolił aby tylko te najlepsze winogrona używać do produkcji wina, jednocześnie zmienił winnice na całkowicie ekologiczną. W rezultacie wpłynęło to ogromnie na polepszenie jakości wina z Riecine i rosnący rozgłos na całym świecie.

Skupianie się na jakości oraz produkcji ekologicznej wyróżnia Seana, prawie tak bardzo jak to, że jest anglikiem produkującym wino w Chianti! Jednakże jego metody nie różnią się od metod konkurencji- Sean w dalszym ciągu wyciska sok z winogron staromodnym sposobem- poprzez deptanie własnymi (lub chętnych pomocników) stopami. Biorąc pod uwagę, że jest to charakterystyczny sposób, w jaki większość ludzi wyobraża sobie produkcję wina we Włoszech, to zobaczenie tego na własne oczy w Riecine jest na prawdę niesamowite i warte zachodu.


Winogrona najpierw zwozi się z winnicy, oddziela gałązki mechanicznie i umieszcza w zbiorniku gotowe do wyciskania. Sean, jego pracownicy i ochotnicy wchodzą gołymi stopami do zbiornika i delikatnie naciskają na winogrona, co uwalnia sok w mniej brutalny sposób niż za pomocą nowoczesnych, mechanicznych metod. Sean tłumaczy, że ten poziom delikatności jest niezbędny do stworzenia na prawdę dobrego wina, a jednocześnie jest świetnym doświadczeniem dla zwiedzających winnice, którzy są zawsze mile widziani i zachęcani do przyłączenia i udzielenia swoich stóp!

Sean wyjaśnił, że pozostawił zbiory do polowy października w tym roku, aby mógł zebrać winogrona dojrzale w odpowiednim stopniu. Jednakże kiedyś, gdy zaczął swoją pracę w winnicy owoce zazwyczaj nie były jeszcze dojrzałe o tej porze roku. Zmiany klimatu spowodowały, ze winogrona dojrzewają wcześniej i mają wyższy stopień “standardów słodkości”. Obecnie przyczynia się to do produkcji najlepszego wina, ale długoterminowe zmiany klimatu mogą być równie szkodliwe dla winnic Chianti jak dla reszty świata.

Okazuje się, że ten rok nie był dobry dla producentów wina, duża wilgotność w lecie w rejonie Chianti powoduje ze winogrona są podatne na pleśń. Jednakże wieloletnie doświadczenie Seana pozwala mu zarządzać uprawą w taki sposób, aby zbiory były doskonałej jakości, takiej, jakiej ludzie spodziewają się od winnic Riecine.

Winnice i gospodarstwo mieści się na 35 hektarach, gdzie są również gaje oliwne oraz lasy dębowe, co jest doskonałym przykładem typowego krajobrazu Toskanii, gotowego do zwiedzania. Teren ten został niedawno zakupiony przez inwestora z Rosji, który wsadził pieniądze w renowacje winnicy, ze szczególną uwagą na piwnice, gdzie wino jest wytwarzane, dodając nowe sprzęty oraz magazyn. Prace remontowe właśnie się zakończyły, a rezultaty są imponujące.


Po zwiedzaniu gospodarstwa możecie usiąść na tarasie i wygrzać się w toskańskim słońcu podziwiając widoki i próbując najlepszych produktów z Rieciene. Sean posiada zaplecze do degustacji wina, wiec można spróbować wszystkich rodzajów oferowanych win i oczywiście kupić butelkę lub dwie, żeby zabrać ze sobą do domu.

Winnica Riecine w Gailoe in Chianti jest otwarta dla gości przez cały rok, jednakże najlepiej odwiedzić ją w porze zbiorów. Nie trzeba rezerwować, można po prostu przyjechać, lecz najlepiej pierw zadzwonić, szczególnie, jeśli chcecie trafić w porę zbiorów i spróbować deptania winogron! Więcej informacji uzyskacie na stronie Riecine.

Jeśli szukacie interesujących miejsc podczas Waszej podróży do Toskanii, to zajrzyjcie do naszego bezpłatnego przewodnika internetowego po lokalnych terenach. A jeśli potrzebujecie kwatery, to w naszej ofercie mamy setki willi w Chianti, w tym dziesiątki w Gaiole in Chianti, idealne dla każdego, kto chce odwiedzić Riecine!
Czytaj więcej

Villaggio della Birra Siena

piątek, 5 grudnia 2014

Villaggio della Birra Siena


Napisał Sean Caulfield

Jeśli zaproponuję Wam wycieczkę na festiwal piwa, pomyślicie pewnie, że mi się kraje pomyliły. A jeśli następnie zabiorę Was pół godziny drogi na południowy wschód od Sieny, a potem dwa kilometry po żwirowej drodze do małego gospodarstwa na odludziu, pomyślicie, że się zgubiłem.  Ale to właśnie tam, od dziewięciu lat, browarnicy z Włoch i całego świata zjeżdżają się, aby zorganizować imprezę poświęconą najlepszemu włoskiemu i światowemu piwu.

Tak, dobrze przeczytaliście, piwu. To prawdopodobnie nie jest pierwsza z rzeczy, która kojarzy się z Włochami, ale przez ostatnich kilka dekad społeczność mikrobrowarów rozrasta się szybciej niż drożdże w kadzi fermentacyjnej. A do tego, tak jak w przypadku wszystkiego, co wiąże się z jedzeniem i piciem we Włoszech, browarnicy podchodzą do swojego zadania bardzo poważnie.  Co wcale nie znaczy, że dzieląc się swoją pasją z tak dużą ilością osób jednocześnie nie chcą się przy tym dobrze bawić. I dokładnie o to chodzi na Festiwalu Małych Browarów w Sienie, tzw.  Villaggio della Birra (Wioska Piwna).

Pomimo że festiwal przyciąga browarników z całego świata, to ciągle pozostaje jakby lokalnym sekretem. Jednakże, jak się dowiedziałem, entuzjaści piwa wszelkiej narodowości są mile widziani, dlatego na ochotnika bohatersko wybrałem się tam, żeby to sprawdzić. Ktoś musiał!

Gospodarstwo, gdzie odbywa się festiwal jest dobrze schowane w przepięknej toskańskiej scenerii, zaraz za małym miasteczkiem o nazwie Buonconvento. Parking był prawie całkowicie pełny. Gdy wysiadłem z samochodu i poszedłem w kierunku zabudowań, od razu się zorientowałem, że dzieje się tu coś bardzo fascynującego.  Główne atrakcje miały miejsce w dużym pomieszczeniu gospodarczym, ale rozlewało się to wszystko na zewnątrz, gdzie było wiele stołów pod dużymi parasolami. Uczestnicy festiwalu siedzieli wszędzie wokół częstując się różnymi piwami, relaksując się i korzystając z fantastycznej toskańskiej pogody. Na pobliskiej scenie grał lokalny zespół.

 
To był piątek wieczór (festiwal trwał do niedzieli), ale już przybyło tam setki ludzi. Ktoś mi powiedział, że zanim ten festiwal się skończy, to kilka tysięcy ludzi przewinie się przez tę wyjątkową imprezę. Mijając głośny tłum na zewnątrz, wszedłem do środka dawnej stodoły, wypełnionej entuzjastami piwa stojącymi przy barze ustawionym pod ścianą lub czekającymi w kolejce do stoisk serwujących lokalne przysmaki, na widok których od razu ciekła ślinka.

Zamiast pieniędzy na Festiwalu funkcjonują talony, piwa otrzymuje się za jeden lub dwa talony w zależności od rodzaju trunku. Wiedziałem, że będę potrzebował więcej niż kilka talonów, bo oferowano tam najlepsze piwa z Włoch, Belgi, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Danii, Hiszpanii, Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Mówi się, ze Villaggio della Birra jest raczej imprezą dla koneserów, niż dla tych, którzy szukają pretekstu żeby się upić, wiec miejcie to na uwadze.

W tłumie byli głównie młodzi ludzie (około dwudziestki), ale znalazło się całkiem sporo miłośników piwa takich jak ja, którzy wyglądali trochę starzej. To w większości lokalni mieszkańcy, ale także mieszanka międzynarodowa – czułem, że tam pasuję. Festiwal jest organizowany przy współpracy z belgijską ambasadą w Rzymie, więc belgijskie piwa były silnie reprezentowane. Jak wszystkie inne, te również pochodziły z mikrobrowarów, więc nie było żadnego Stella Artois czy Hoegaarden na widoku. Fajnie było zobaczyć flagę Moor Brewing Company z Anglii, ale to głównie dla włoskiego piwa tam przyjechałem, więc na nie wydałem większość swoich talonów.

Piwo było wspaniale, a wybór duży. Wyglądało na to, że jasne piwa typu ale takie jak angielski IPA lub Saison były bardzo popularne wśród włoskich browarników, tak samo jak portery. Widoczna była tendencja do bardziej niestandardowych piw, przykładem nie będzie mikrobrowar, Lovebeer specjalizujący się w produkcji kwaśnego piwa typu ale, które miało bardzo wyrazisty smak i było jednym z mocniejszych, w okolicach 8% alkoholu. Pilznery, piwa smakowe typu ale oraz koźlaki  również się tam znalazły, co ukazywało zakres talentu włoskich piwowarów. Szczególnie zachwyciłem się, gdy znalazłem piwo z Toskanii - Birrificio L'Olmaia, które miało całkiem dobrą opinię.

Serwowane jedzenie było wyśmienite. Nie mogłem sobie odmówić klasycznego włoskiego dania -  porchetty (luzowane i faszerowane przyprawami, pieczone prosie), był również gulasz z dzika i oczywiście mnóstwo wspaniałych lokalnych serów. Możecie to nazwać włoską odpowiedzią na fast food; jaka to mądra odpowiedź!


Niestety mogłem przyjechać tylko w piątek wieczorem, ale na pewno warto zostać tam na cały weekend. Idealnie byłoby rozciągnąć to na kilka dni, tym bardziej, że dostępne jest darmowe pole namiotowe, atmosfera jest wspaniała i można spróbować tak wielu piw. Wielu odwiedzających to ci, którzy robią piwo sami w domu, członkowie stowarzyszeń piwowarów oraz klubów miłośników piwa, zatem dla prawdziwego smakosza piwa nigdy nie zabraknie kogoś kompetentnego do rozmowy. W niedziele odbywają się również pokazy dla domowych piwowarów, prowadzone przez stowarzyszenie domowych browarników Carboneria Reggiana – idealne dla każdego, kto chciałby spróbować zrobić własne piwo w domu.

W sobotę festiwal zaczyna się w południe, a w niedzielę o 10 rano, więc ci, którzy maja dzieci mogą przyjść w ciągu dnia, dzieci pobawią się przy muzyce i pokosztują wspaniałego włoskiego jedzenia, a Wy możecie spróbować w tym czasie kilku różnych piw.

Villaggio della Birra to wydarzenie, o którym jeszcze nie wielu turystów wie, ale z własnego doświadczenia mogę je gorąco polecić. Browarnictwo we Włoszech definitywnie się rozrasta, dlatego warto odwiedzić ten festiwal, żeby dowiedzieć się więcej o tym rosnącym trendzie. Jeśli szukacie pomysłu na spędzenie wieczoru lub weekendu, ten festiwal jest na pewno warty polecenia.

W 2014 roku Festiwal Małych Browarów odbył się 5, 6, i 7 września, spodziewajcie się, że w przyszłym roku będzie mniej więcej w tym samym czasie. A jeśli macie ochotę wybrać się tam i potrzebujecie kwatery to czemu by nie sprawdzić naszej oferty wspaniałych willi w okolicach Sieny?
Czytaj więcej
Kontakt

Dlaczego To Toskania?

  1. 1) Ponad 750 domów w Toskanii
  2. 2) Gwarancja najlepszej ceny!
  3. 3) Pełna ochrona danych
  4. 4) Sami sprawdzamy i opisujemy każdy dom
  5. 5) Dobrze znamy Toskanię

odwiedzić witrynę internetową

Podziel się