Rowerem po Toskanii

piątek, 22 maja 2015

Rowerem po Toskanii
 
 
Wyslany przez Campbell Reid (22/05/2015)

 
W momencie gdy strome nachylanie zaczyna doskwierać, podnoszę się żeby utrzymać prędkość. Tylne koło mojego roweru zaczyna się ślizgać i tracę przyczepność z podłożem, więc siadam i pedałuję mocniej. To mój pierwszy poranek w Toskanii i jak się okazuje zapomniałem o najbardziej podstawowej zasadzie jadąc po Strade Bianchi, białych drogach pokrytych żwirem, które ciągną się w wzdłuż i wszerz tego legendarnego rowerowego regionu.
 

Utrata koncentracji jest zrozumiała, gdyż mój wzrok ciągle jest przyciągany przez kaskadujące winnice poniżej grani, wzdłuż której jadę. To prowincja w Chianti i już żałuję tej wypitej butelki poprzedniej nocy, bo moje nogi aż pieką z wysiłku. Zjeżdżam z grani na gładką, asfaltową drogę i wjeżdżam do miasteczka Gaiole in Chianti.
 

Mam się tutaj spotkać z Seanem, właścicielem To Toskania, firmy, od której wynajmuję willę. Sean także jest zapalonym rowerzystą i w towarzystwie jego przyjaciela Bretta wyruszamy na przejażdżkę po lokalnych drogach. Naszym dzisiejszym celem jest miasto Castellina in Chianti, gdzie obiecano nam najlepsze gelato w Toskanii.
 

Czuć rześkie, wiosenne powietrze. Wyjeżdżamy z Gaiole i szybko zaczyna się podjazd. Pokonujemy go w stałym tempie. Jedziemy gładką, krętą drogą w górę mijając falujące pola i lasy, w których gołe jeszcze drzewa za kilka tygodni eksplodują wiosennymi kolorami. Docieramy do szczytu gdzie rozpoczyna się nasz prywatny wyścig i oczywiście Sean i Brett wyrywają jak demony, robiąc dobry użytek ze swojej kondycji i lokalnej wiedzy.
 

 
Tutejsi dobrze wiedzą jak się tu jeździ na rowerze. Lokalni bohaterowie profesjonalnego kolarstwa to dobrze znani Bartali, Bettini oraz Cipollini. Jest też kilkoro współczesnych profesjonalistów mieszkających w tym regionie. Jednakże to L’Eroica, retro wyścig, w coraz większym stopniu przynosi Toskanii międzynarodowy rozgłos. Celebruje się tu stalowe ramy, wełniane stroje rowerowe z poprzedniej epoki oraz Strade Bianchi. To w Gaiole odbywa się główna impreza. Jest tu nawet sklep z pamiątkami i stylizowany retro sprzęt firmy De Marchi.
 

Droga do Castelliny to serpentyna ciągnąca się w górę przez 7 km. Sean rwie do przodu, a ja i Brett trzymamy się naszego równego tempa. Pomiędzy drzewami dostrzegam więcej winnic na równinie poniżej. Ciągną się na północ i w kierunku zachodnim. Na szczęście w końcu doganiamy Seana już na szczycie, gdzie możemy podziwiać cały widok no i te gelato.

 
Samochód pełen Amerykanów zatrzymuje się obok nas. Wspólnie podziwiamy przepiękną scenerię. Fotki zrobione, wracają do samochodu. Bez wątpienia muszą trzymać się planu. Nie zazdroszczę im: dwa kółka to po prostu najlepszy sposób, aby wtopić się w to przepiękne otoczenie. A lody? Warte każdego metra tej wspinaczki.

 

Brak komentarzy:

Kontakt

Dlaczego To Toskania?

  1. 1) Ponad 750 domów w Toskanii
  2. 2) Gwarancja najlepszej ceny!
  3. 3) Pełna ochrona danych
  4. 4) Sami sprawdzamy i opisujemy każdy dom
  5. 5) Dobrze znamy Toskanię

odwiedzić witrynę internetową

Podziel się