Moja przygoda z Toskanią

piątek, 15 kwietnia 2016

Zachwycająca przyroda, urokliwe miasteczka na szczytach wzgórz, imponujące metropolie - moja przygoda z Toskanią


Wyslany przez Kiri (15/04/2016)

Właśnie wróciłam z wyjazdu, który okazał się podróżą życia, dlatego chcę się z wami podzielić wszystkim, co odkryłam w tej fascynującej części Włoch. W tej chwili jest to moje ulubione miejsce na urlop. Po przeczytaniu tego blogu zrozumiecie dlaczego, ale mówiąc krótko przyciągają mnie głównie piękne krajobrazy, niezrównane jedzenie i pierwszorzędne wino.

Podróż po Toskanii mogę opisać jedynie jako coś w rodzaju przejścia do świata marzeń i snów: tempo życia zwalnia, ze wszystkich stron pojawiają się zapierające dech w piersiach widoki, a pejzaże płynnie przechodzą jeden w drugi. Przez tydzień czułam się jak w toskańskim śnie, który w tej chwili niestety już prysł.

Noclegi mieliśmy w Pesci w Montefiorile, w Lecchi in Chianti. Tutejsze apartamenty są położone na wsi i zapewniają idealne warunki do wypoczynku. Natychmiast po przyjeździe usiedliśmy na balkonie z kieliszkiem Prosecco i podziwialiśmy wspaniałe widoki.

Gdy myślę o naszym apartamencie, przypomina mi się głównie nasz balkon i panująca na nim, przerywana jedynie śpiewem ptaków i brzękiem pszczół, zupełna cisza. W apartamencie było wszystko, co potrzeba, a przy tym panowała w nim przytulna atmosfera. Podobało nam się zwłaszcza wykończenie i umeblowanie wnętrz.

Poniżej opisuję, co robiliśmy podczas naszej przygody z Toskanią. Mam nadzieję, że moje wskazówki przydadzą się wam podczas planowania następnego wyjazdu do Toskanii.

Lukka
Gorąco polecam wstąpienie do Lukki, miasta otoczonego renesansowymi murami miejskimi i słynącego z produkcji oliwy. Lukka leży około 30 minut od lotniska w Pizie, więc stanowi idealne miejsce na postój.

Najlepiej zwiedzać ją rowerem, tym bardziej że w mieście nie brakuje wypożyczalni. Warto spędzić kilka godzin jeżdżąc po centrum miasta i wzdłuż murów miejskich, po drodze zwiedzając miasto i podziwiając widoki na pobliskie góry. Lukka obfituje też w świetne restauracje i sklepy z lokalnymi specjałami, takimi jak oliwa z oliwek, wino i makarony.


Florencja
Podczas wyjazdu do Toskanii nie sposób nie wstąpić do Florencji. W mieście nie jest łatwo znaleźć miejsce do parkowania, a w centrum są pewne ograniczenia przejazdu. My zaparkowaliśmy na parkingu przy dworcu kolejowym, który jest dobrze usytuowany i kosztuje około 3 euro za godzinę, co jak na wielkie miasto nie jest dużo.

Najważniejsze obiekty jakie trzeba zobaczyć we Florencji to katedra Duomo, dzwonnica Giotta, Pałac Vecchio, Galeria Uffizi, Most Złotników i Pałac Pitti. Okazuje się, że w Pałacu Pitti mieściła się siedziba rządu, dlatego zbudowano Most Złotników, żeby członkowie rządu w drodze do biura nie musieli mieć kontaktu z resztą społeczeństwa.

Najlepsze widoki na Florencję rozciągają się z Placu Michała Anioła. Podobno najładniej jest tam o zachodzie słońca, ale my musieliśmy niestety wyjechać wcześniej. Na szczęście mieliśmy ładną, słoneczną pogodę, dzięki czemu udało nam się zrobić znakomite zdjęcia. W połowie wspinaczki na Plac Michała Anioła warto zatrzymać się i pospacerować po ładnych ogrodach, z których rozciągają się przepiękne widoki.

W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w restauracji, w której posiłek w formie szwedzkiego stołu, ze szklanką wody, kosztował 8 euro. Na szwedzkim stole znalazły się między innymi oberżyny, pulpety mięsne, ziemniaki, omlety, warzywa i zielona fasolka. Po posiłku wstąpiliśmy na lody, bo Florencja słynie ze znakomitych lodziarni.


Radda in Chianti
Radda jest jak powiew świeżego powietrza: wydaje się nietknięta turystyką. Nie brak to lokalnych sklepów i restauracji. Z wielu położonych na wzgórzach miast rozciągają się wspaniałe widoki, ale rozległa, fascynująca panorama rozciągająca się z Raddy z pewnością należy do najwspanialszych. Radda stanowi też dobre miejsce na spotkanie - jest centralnie usytuowana i ma dobre połączenie z wieloma innymi miastami.

W lokalnych sklepach łatwo o świeże lokalne produkty, z których można we własnym apartamencie ugotować sobie toskański posiłek. W Raddzie jest małe centrum spa, do którego chcieliśmy, ale nie zdążyliśmy wstąpić. Warto zajść do kilku sklepów z winem - można w nich za darmo skosztować różnych win. W centrum jest też galeria sztuki, lodziarnia i kilka restauracji.

San Gimignano
San Gimignano to bodajże najsłynniejsze średniowieczne miasteczko na wzgórzu. Tak wiele o nim czytałam i widziałam tak wiele zdjęć, że chciałam je zobaczyć na własne oczy. W dniu naszej wizyty niestety padał deszcz, ale i tak udało nam się obejrzeć wszystko, co to urocze miasteczko ma do zaoferowania. W mieście jest mnóstwo urokliwych sklepików sprzedających wszystko, począwszy od sztuki i ceramiki po pamiątki i żywność.

Miasto wygląda na otoczone murem zamkowym, dzięki czemu sprawia imponujące wrażenie. Z daleka widok jest jeszcze bardziej uderzający, więc warto zrobić kilka zdjęć z drogi wiodącej do miasta. My w czasie naszej wizyty spacerowaliśmy po mieście, robiliśmy zdjęcia krajobrazów i jedliśmy pizzę w rodzinnej restauracji.


Siena
Mnie Siena podobała się bardziej od Florencji, ale to kwestia indywidualnej opinii. We Florencji jest dużo słynnych obiektów, ale w Sienie panuje swobodniejsza, bardziej pociągająca atmosfera. Choć panował tu ruch tak duży jak we Florencji, niemal go nie zauważaliśmy.  

Siena leży jedynie około 45 minut od Raddy in Chianti. Zaparkowaliśmy na parkingu koło murów miejskich za około dwa euro na godzinę. Zapłaciliśmy po dziesięć euro za wejście po absurdalnej ilości stopni na szczyt dzwonnicy Torre del Mangia. Ta kamienna 87-metrowa budowla to najwyższa dzwonnica na jakiej kiedykolwiek byłam. Widoki ze szczytu są oszałamiające: widać całe miasto, okoliczne tereny wiejskie i odległe góry.

Gorące źródła
Marzyły mi się gorące źródła, więc zaplanowaliśmy całodniową wycieczkę do Bagni San Filippo. W Toskanii jest sporo miejsc, w których można skorzystać z kąpieli w źródłach termalnych. Najbardziej znana jest chyba Saturnia, ale wydawało nam się, że jest trochę za daleko.

Zastanawialiśmy się też nad Terme di San GiovanniRapolano, centrum spa wykorzystującym naturalne źródła termalne. W końcu wybraliśmy San Filippo, gdyż oprócz naturalnych, położonych w lesie źródeł termalnych chcieliśmy też zobaczyć leżące po drodze Montalcino oraz Crete Senesi (region z kraterami podobnymi do księżycowych).

Droga z Lecchi in Chianti do San Filippo była kompletnie niewiarygodna, gdyż krajobrazy były jeszcze piękniejsze niż w poprzednie dni. Dosłownie non-stop robiłam zdjęcia i nagrania. Pola w tej części Toskanii mają niezwykle nasycony zielony kolor. Krajobrazy w środkowej Toskanii i w pobliżu Raddy są bardziej rustykalne, zaś w miarę przemieszczania się na południe pejzaże zmieniają się, sceneria jest bogatsza i bardziej świeża.

Godne uwagi są też same gorące źródła. Leżą w lesie i mają różne temperatury wody (im niżej na stoku tym niższa temperatura). My zdecydowaliśmy się na temperaturę taką jak gorąca kąpiel, co okazało się wyjątkowo kojące. Jest tu też błoto, którego odważni używają jako peelingu do ciała lub maseczki do twarzy.


Montalcino
Montalcino to miejsce produkcji znakomitej jakości wina. Słynie z Brunello de Montalcino, które należy do najdroższych toskańskich win czerwonych. Montalcino to urokliwe miasteczko na wzgórzu, z malowniczymi widokami i kilkoma restauracjami i sklepami. My jedliśmy w restauracji, z której rozciągał się rozległy widok na okoliczne tereny wiejskie.

Prywatny kucharz
Podczas wizyty do Toskanii warto zastanowić się nad zatrudnieniem prywatnego kucharza. Będzie to jedyna w swym rodzaju możliwość zobaczenia na własne oczy, jak gotuje się w Toskanii, oraz skosztowania miejscowych dań. Naszym kucharzem na jeden wieczór był Andrea, który był bardzo przyjazny i chętnie odpowiadał na wszystkie nasze pytania. Przygotował dla nas niewiarygodny czterodaniowy obiad, którego ja nie mogłam skończyć.

Zaczęliśmy od przystawki złożonej z sera pecorino z miodem, salami, toskańskiej szynki i bruschetty. Na pierwsze danie otrzymaliśmy ravioli z serem ricotta i szpinakiem z sosem pomidorowym i pesto. Na drugie (główne) danie zjedliśmy kurczaka w winie Chianti, który był bardzo smaczny. Andrea przygotował też szpinak z czosnkiem na przystawkę. Na deser dostaliśmy portugalski leite creme (mleczny krem o konsystencji budyniu).


Degustacja wina
Mieliśmy także przyjemność wybrania się na degustację wina w uroczym gospodarstwie wiejskim o nazwie Casanova di Ama. Z naszego apartamentu szło się do niego około 25 minut na piechotę, co było wygodne, gdyż nie polecamy prowadzenia samochodu po degustacji.

Była to prawdziwa atrakcja. Nasza gospodyni, Daniela, bardzo o nas dbała. Traktowała nas jak typowa toskańska mama i starała się nas dobrze nakarmić i napoić. Skosztowaliśmy około siedmiu różnych win, w tym jedno białe i jedno deserowe, przy czym porcje były o wiele większe niż zwykle podczas degustacji, dostaliśmy sporą ilość każdego wina.

Najbardziej smakowało nam chyba Chianti Classico Riserva, które należy do tutejszych win najwyższej jakości. Daniela wiele nas nauczyła o produkcji i historii wina, a także opowiedziała o tym, jak prowadzi swoje gospodarstwo. Mam w planie napisanie osobnego wpisu o degustacji wina, gdyż tu nie zmieszczę wszystkich szczegółów.

Oprócz wina podano nam mnóstwo jedzenia, jak mozzarella i pomidory, ciepły pasztet z wątróbki drobiowej i śledziony cielęcej, toskański hummus warzywny, bruschetta, salami, toskańska szynka, sery pecorino o różnym stopniu dojrzałości, tarta serowo-bekonowo-jajeczna, a na koniec, do wina deserowego, słodkie ciastka.  


Castellina in Chianti
Ostatniego dnia pobytu zatrzymaliśmy się w Castellinie in Chianti, żeby wstąpić do lodziarni. Słyszeliśmy od wielu osób, jak dobre mają lody, i nie zawiedliśmy się. Były to na pewno najlepsze lody, jakie jedliśmy podczas całego wyjazdu. Castellina to także dobre miejsce na lunch lub na spędzenie całego popołudnia.

Zamek Brolio
Nie można przegapić szansy zwiedzenia tego imponującego zamku. W 1141 roku w wyniku wymiany ziem dostał się on w ręce rodziny Ricasoli. Najstarsze elementy zamku pochodzą jeszcze z czasów średniowiecza. Wstęp kosztuje 5 euro i obejmuje degustację wina w zamkowym sklepiku (można skosztować jednego wina). Z zamku rozciągały się najpiękniejsze widoki, jakie widzieliśmy podczas całego wyjazdu.


Brak komentarzy:

Kontakt

Dlaczego To Toskania?

  1. 1) Ponad 750 domów w Toskanii
  2. 2) Gwarancja najlepszej ceny!
  3. 3) Pełna ochrona danych
  4. 4) Sami sprawdzamy i opisujemy każdy dom
  5. 5) Dobrze znamy Toskanię

odwiedzić witrynę internetową

Podziel się